MM

Szczęśliwa kwiaciarka

08.03.2007 - cognac - tony

Pierwsza notka. Że akurat wyszedł Dzień Kobiet było całkowicie niezamierzone. Jednak wykorzystując sytuację, chciałbym się podzielić myślami dotyczącymi tego właśnie dnia.

Zaobserwowałem dosyć ciekawe zachowanie – płeć piękna ma tego dnia to do siebie , że zamiast się cieszyć, że jest świętowana (i to oficjalnie!*), to chodzi nabuzowana przez cały dzień, nie tylko narzekając, że od tego czy tamtego nie dostała kwiatów, ale jeszcze, żeby nie było mało, narzeka na ostatnie lata, w których – o dziwo – od tego i tamtego też nie dostała kwiatka. Dzisiaj, w mojej wielce genialnej szkole, na lekcji polskiego wpadła delegacja (składająca się z dwóch „dżentelmenów”) i wcisnęła nauczycielce kwiaty – jąkając się z lekka, jakby szukając wytłumaczenia swych dziwnych czynów.

* a tutaj małe pytanie: kiedy coś już jest oficjalne?

Więcej ››